RZUTZA3.PL EUROPEJSKIE ROZGRYWKISWIETNY-WYSTEP-WHITEHEADA-NIE-WYSTARCZY-WKS-SLASK-WROCAW-Z-PIERWSZA-PRZEGRANA-W-LIDZE-MISTRZOW
Świetny występ Whitehead’a nie wystarczył - WKS Śląsk Wrocław z pierwszą przegraną w Lidze Mistrzów
02/10/2024 22:25
WKS Śląsk Wrocław pierwszy mecz w Lidze Mistrzów ma już za sobą. Ekipa trenera Miodraga Rajkovicia przegrywa z drużyną Falco Szombathely 80:74.
Spotkanie rozpoczęło się od punktów Adriana Boguckiego, który po akcji Angela Nuneza dobił piłkę, która znalazła drogę do kosza. Po równo dwóch minutach meczu było 7:2 dla drużyny z Węgier. Pierwsza zmiana dokonana przez trenera Miodraga Rajkovicia to zamienienie kapitana - Angela Nuneza na Ajdina Penave. Bośniak dał dobrą zmianę. Pierwsze celne punkty, zanotował dobitką po rzucie Marcela Ponitki a później rzucił za dwa. WKS Śląsk Wrocław zaliczył lekko niemrawy początek - 4:12 dla mistrzów Węgier po czterech minutach gry. Śląsk na 3:45 przed końcem pierwszej kwarty zaczął gonić. Świetną kontrę kończy Amerykanin - Reegie Lynch, który podobnie jak Ajdin Penava, zaliczył dobrą zmianę. Co ciekawe, Śląsk zaczął mecz od 0/7 za trzy punkty w pierwszej kwarcie. Pierwsza kwarta skończyła się 22:13 na korzyść drużyny Falco.
Drugą kwartę podopieczni trenera Miodraga Rajkovicia zaczęli od punktów Reegie’go Lynch’a po asyście Jeremy’ego Senglin’a. Warto dodać, że w 2 kwarcie na parkiecie było 5 obcokrajowców w ekipie Śląska. 2 kwartę słabo zaczął Isaiah Whitehead; ale przełamał to po 3 minutach drugiej kwarty rzutem trzypunktowym. Na 7 minut drugiej kwarty przed końcem pierwszej połowy Angel Nunez zanotował świetny drive i dodał 2 punkty. Świetne półtora kwarty w wykonaniu środkowego Śląska - Reegie’go Lynch’a, który w tamtym momencie miał 5/5 z gry. Zdobywcy Superpucharu Polski w na przełomie 1 a 2 kwartą grali tak jakby bez pomysłu. Ekipa z Wrocławia zremisowała po dwóch rzutach osobistych oraz celnym rzucie z półdystansu Isaiah’a Whitehead’a. 1 połowa zakończyła się celnym rzutem właśnie Amerykanina. Końcowy wynik: 38:36 dla Falco. Najlepszym strzelcem do połowy Śląska był Reegie Lynch z 11 punktami.
3 kwarta zaczęła się od punktów Daniela Gołębiowskiego, który dobił piłkę po rzucie Jeremy’ego Senglin’a. Na 3 minuty po rozpoczęciu drugiej połowy, Isaiah Whitehead rzucił 4 trójkę w spotkaniu. Dobry fragment Śląska na 6 minut przed końcem kwarty - kontrę kończy Whitehead. Kiedy trener drużyny Falco wziął challenge, który się nie udał. Piłka była dla Śląska, Kenan Blackshear po podaniu Marcela Ponitki trafił spod kosza. Na 2 minuty przed końcem 3 kwarty było 50:54 dla ekipy z Węgier. Chwilę przed rozpoczęciem 4 kwarty Isaiah Whitehead trafił 5 „oczek” z rzędu a Śląsk wrócił do meczu. Po trzeciej kwarcie na tablicy wyników było 59:57 dla gości.
Ostatnia kwarta rozpoczęła się od 3 punktów Marcela Pongo. Gracze Falco Szombathely świetnie rozpoczęli tę kwartę. Na około 8 minut przed końcem meczu było 64:57 na korzyść gości. Ważny moment, w którym Daniel Gołębiowski rzucił dwie trójki zbliżył Śląska. Stratę zrobili Wrocławianie, na 2 minuty przed końcem spotkania. Wynik, który widniał na tablicy wynosił 72:69 na korzyść Falco. Przed ostatnią minutą meczu - Ajdin Penava nie trafił rzutu za trzy. Po trójce gracza Falco było 77:71, czas wziął Miodrag Rajkovic. Trochę nadzieji kibicom Śląska dał Isaiah Whitehead, który trafił trójkę dającą tylko trzy punkty przewagi dla ekipy gości. Niestety, świetny występ Amerykanina nie dał zwycięstwa Śląskowi.